wiele lęku. Cały system zostaje wprowadzony w stan chaosu. Musi .

A przecież wcale nie ziemskimi. Miejscowe gatunki nie zostały zastąpione, one tylko ukryły się udając rośliny, które hodowali ludzie. Czym był przedtem ten dąb? Małym latającym żuczkiem, robakiem, glonem czy wirusem na drobinie kurzu? Cały świat przebrał się, każde żywe Stworzenie udawało, że jest przyjazne i znajome ludziom, którzy uznali się za panów tego świata. Wszystko to, co naprawdę należało do ludzi, zostało im zabrane, zamordowane, zniszczone i zastąpione przez imitacje. Patience udawała przed sobą, że potrafi odgadnąć, czym jest w rzeczywistości jeleń pijący wodę, a potem umykający chyżo. Wyobrażała sobie, że ukrytą osobą, żyjącą w dębie, jest okropne, zdeformowane dziecko, uśmiechające się do niej złośliwie. Odmieńcy, cały świat odmieńców, knujących przeciwko nam, usypiających naszą czujność do czasu, kiedy będą gotowi wymienić również ludzi.. - Na pewno? To może nadziewaną oliwkę? - naciskałam.. - Poparte praktyką domysły, Paul. Idźmy tym tropem do końca, zawsze można się wycofać, ale załóżmy, że gdzieś nas doprowadzi. Jak myślisz, co on teraz zrobi?. Jego cerę cechował kolor, który jak mniemała siostra Bailey zwykle zwą oliwkowym, gdyż miał odcień niezwykle zbliżony do zieleni. Siostra Bailey była zdania, że to mocno nie w porządku.. Otrząsnęła się, zacięła wargi. Byłam niemiła dla Mistle, pomyślała. Uraziłam ją. Muszę ją jakoś przeprosić.. Nekin.. - Wnosząc do dynastii Coramów słynny gen, który wy tropiliście nadal.. - Koło ciała nic nie znaleźliśmy - mruknął zmęczony Reinhart..